Czarna lista pracodawców z… – O realnym wpływie negatywnych opinii na Facebook’u na biznes

fakelook

Czarne listy pracodawców zalały media społecznościowe w tym roku. Anonimowo prowadzone strony na Facebook’u stały się grupami wsparcia dla poszkodowanych pracowników praktycznie w każdym powiecie oraz mieście w Polsce. Skala zjawiska oraz tempo jego rozwijania zaskoczyły wszystkich. Wpisy były publikowane w sposób anonimowy, co uniemożliwiało weryfikację przekazywanych informacji.

Polski internet oraz media elektroniczne opisywały nowo powstałe zjawisko. Państwowa Inspekcja Pracy i inne służby zapowiadały kontrolę w każdej, opisanej na profilach, firmie.

bankier
nswk

Jak widać po ilościach udostępnień artykułów (łącznie udostępnione 3,5 tysiąca razy na samym Facebook’u) cieszyły się one dużą popularnością.

Przeważająca ilość internautów wspierała omawiane inicjatywy, co można było zaobserwować, zarówno analizując komentarze pod artykułami, jak i wyniki przeprowadzonej na ten temat ankiety:

nswk

Dziś, z perspektywy czasu, postaramy się opisać to wydarzenie i spróbować odpowiedzieć na pytanie czy i w jaki sposób podobne inicjatywy mogą zagrozić pracodawcom? Kwestią, którą chcemy poruszyć jest to, jak się przed takimi zdarzeniami bronić, aby nie paść ofiarą nieuzasadnionych czy też kłamliwych ataków anonimowych użytkowników.

Geneza

Trudno jest jednoznacznie stwierdzić, w którym mieście powstała pierwsza „czarna lista pracodawców”. Krótkie śledztwo wskazuje, że próby budowy podobnych list (często o takiej samej nazwie) były podejmowane już w latach 2012–2013, jednak nie spotkały się one wtedy z większym zainteresowaniem. Można jedynie gdybać, co było przyczyną tego, że „temat nie chwycił” w tamtym okresie, faktem jest natomiast kwestia, iż była to tylko kwestia czasu.

Z pewnością jedną z pierwszych list była Czarna Lista Pracodawców z Katowic i okolic, która powstała 30 grudnia 2014 roku. Kolejno po niej pojawiła się Czarna Lista z Krakowa (2 stycznia), jednak najwięcej stron o opisywanej tematyce powstało 20 stycznia 2015 (np. Czarna Lista Pracodawców z Warszawy i okolic, Czarna Lista Pracodawców z Poznania i okolic) i później: Trójmiasto (21 stycznia), Szczecin (22 stycznia), czy Lublin (23 stycznia). Nie sposób wymienić oczywiście wszystkich stron „Czarnych List Pracodawców”, nie jest to zresztą kluczowe w omówieniu problemu. Zgodnie z przeprowadzonymi przez nas badaniami łączna liczba profili wyniosła 176.

Na pewno część list korzystała ze wsparcia płatnych form promocji w postaci reklamy na Facebook’u ale zdecydowana większość rozprzestrzeniała się i zdobywała nowych fanów poprzez marketing wirusowy, który niósł się po całej sieci przy pomocy aktywnych użytkowników. Tematyka trafiła zatem na podatny grunt.

Administratorzy

Autorzy poniższego artykułu ze względu na ochronę danych osobowych nie ujawnią imion i nazwisk osób zajmujących się tworzeniem i administracją wyżej wymienionych profili.

Należy zwrócić uwagę na to, że od początku zarządzający profilami zastrzegali, że stanowią tylko przekaźnik nadesłanych informacji, nie mogą ich w jakikolwiek sposób zweryfikować oraz, co najważniejsze, nie odpowiadają za prezentowane treści.

Odpowiedzialność administratora zgodnie z Art. 14 ust. 1 Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną:

Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.

Innymi słowy, administrator, do momentu uzyskania rzetelnej i wiarygodnej informacji o stanie faktycznym, nie ponosi odpowiedzialności za „udostępniane” treści. Trudno nie zauważyć, iż dyskusyjnym wydaje się być fakt, że nadesłane posty były przez administratorów redagowane i edytowane ale możemy założyć, iż, zgodnie z literą prawa, administracja za publikowane treści nie odpowiada.

Dla porządku warto dodać, że regulamin Facebook’a nie mówi nic o odpowiedzialności administratora, a jedynie o odpowiedzialności publikującego (źródła). W tym wypadku bezdyskusyjnie źródłem postów są właśnie sami administratorzy.

Nie będziemy się w tym miejscu skupiać na ocenie prawdziwości redagowanych treści oraz na podejmowaniu (lub też braku podejmowania) prób weryfikacji przesyłanych i później publikowanych w postaci postów oskarżeń.

Tematyka

Poniżej prezentujemy przykładowe historie opisywane na niektórych fanpage’ach:

4

Po przeanalizowaniu postów publikowanych na fanpage’ach „Czarna lista pracodawców…” wyróżniliśmy 3 typy wpisów ze względu na poruszaną problematykę:

  1. Problemy z płatnościami i warunkami pracy.
  2. Niezadowolenie pracownika w związku z zarobkami. 
  3. Osobiste historie i przeżycia pracownika związane z jego relacją z pracodawcą.

Analiza ilościowa wskazuje następujący podział:

Wnioski, które nasuwają się z powyższego wykresu są dość jasne. Przede wszystkim widać bardzo wyraźnie, że podstawowym grzechem pracodawców, a jeszcze częściej kadry zarządzające w firmach (kierowników), jest brak szacunku do pracowników przejawiający się poniżaniem ich oraz lekceważeniem. Dopiero na kolejnych miejscach znalazły się wpisy dotyczące niskich płac, braku możliwości awansu oraz braku motywacji, a także problemy z wypłacaniem pensji na czas.

W jaki sposób się chronić?

Z przeprowadzonych przez nas badań wynika, że ponad 70% pracodawców nie ma świadomości, że ich firma znalazła się na czarnej liście pracodawców. Przeważa przekonanie o tym, iż dopóki biznes jest rentowny i przynosi stały zysk to skupianie się na opiniach i wpisach, które są publikowane w Internecie, jest niepotrzebne. Jak jest naprawdę? Powtarzamy pewne kwestie do znudzenia, by otworzyć oczy na stan faktyczny tego, jaki wpływ, zarówno na wizerunek, jak i w dłuższej perspektywie na wyniki finansowe firmy mają negatywne opinie publikowane w sieci. Wszystkie dane, które wynikają z przeprowadzanych badań, jednoznacznie i bezdyskusyjnie potwierdzają tezę, że złe, kłamliwe i niechciane opinie zamieszczane w sieci to „cichy zabójca” każdego biznesu.

kaskada6

Obecnie, w dobie powszechnego dostępu do Internetu, prócz oczywistych narzędzi służących zabezpieczaniu swoich aktywów materialnych takich jak: kamera, system alarmowy czy fotokomórka, każdy pracodawca powinien ubezpieczać to, na co pracował często latami, co kosztowało go wiele pracy i czego nie da się kupić- czyli wizerunek i reputację. Jedynym sposobem na ubezpieczenie tak wrażliwych i istotnych aktywów „miękkich” jest skuteczny system monitorowania i kontroli swojego wizerunku w Internecie.

Cechą skutecznego systemu monitowania jest praca w czasie rzeczywistym. Oznacza to, że pracodawca powinien mieć dostęp do bieżących komunikatów informujących czy wizerunek firmy nie został naruszony przez negatywne lub fałszywe opinie, aby móc możliwie szybko reagować.

Skuteczne reagowanie jest związane nie tylko z szybkością, ale również z zasobami w postaci wiedzy i doświadczenia. W przypadku negatywnych komentarzy zamieszczanych w mediach społecznościowych pod adresem pracodawców warto zaznaczyć, że jeżeli opisywane sytuacje z całą pewnością nie miały miejsca, niewskazana jest publiczna dyskusja mająca na celu wyjaśnienie sytuacji. Jedynym właściwym przedsięwzięciem jest podjęcie jak najszybszych kroków zmierzających do usunięcia kłamliwej opinii. Warto tutaj z pewnością skorzystać z pomocy specjalistów, którzy wyeliminują powstały problem możliwie szybko i skutecznie. Pozostawienie, czyli inaczej zignorowanie, opinii, które zawierają szkalujące i kłamliwe treści bez reakcji  w średnim i dłuższym okresie będzie niosło za sobą ogromne konsekwencje wizerunkowe oraz finansowe dla firmy.

Na zakończenie dodamy, iż niemal wszyscy pracodawcy, którzy w odpowiedni sposób zareagowali na negatywne komentarze i kłamliwe opinie zamieszczane pod ich adresem na czarnych listach pracodawców wygrali. Administratorzy byli zmuszeni usunąć zamieszczone informacje.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *